poniedziałek, 16 lutego 2015

Rozdział IV

-Za wygraną Dan!-krzyk Luke’a przebił głośną muzykę kiedy podnosił swój kieliszek
Każdy ponowił jego ruch a za chwile płyn rozlał się po gardle lekko go drażniąc.
Stolik otoczony był przez 8 osób..jak mi się wydaje bo światło ledwo co dostaje do naszej części klubu. Siedzę między Niall’em i Michael’em. Jest oczywiście Dan która siedzi obok swojego chłopaka i Zayn’a-kolejnego kierowce który najwidoczniej cieszy się zwycięstwem dziewczyny, ale jestem pewny, że chodzi mu tylko o jedno. Jest też Ash i Calum-znajomi Hemmingsa i Clifforda, w sumie nie wiem skąd się tu wzięli i jest z nami jeszcze jeden chłopak ale nawet nie zapamiętałem jego imienia ale wydaje się spoko.
Każdy jest już wstawiony, bez wyjątku. Danielle jest jedyną dziewczyna w towarzystwie i nie wiem czy to dobrze czy nie, ale świetnie czuje się w męskim towarzystwie.Każdy zwraca na nią uwagę i tak jakby nad nami panuje. Spoglądam cięgle na nią widząc tą radość kiedy ktoś wspomni o wyścigu, ale jeśli zadasz pytanie dlaczego się tego podjęła jej spojrzenie nagle się zmienia choć próbuje to ukryć. ‘Lubię adrenalinę’ to jest odpowiedź i od razy zmienia temat.
I teraz było tak samo, kiedy podobne pytanie padło od Zayn’a usłyszeliśmy tę samą odpowiedź poprzedzoną szybkim kieliszkiem.
-Idziemy tańczyć!-powiedziała szybko wstając z miejsca i przechodząc pomiędzy nas wychodząc na ciasny korytarz prowadzący na parkiet
Zaśmiałem się widząc jak lekko się zachwiała potykając się chyba o nogi Niall’a. Obserwowałem jej każdy ruch i nie dało się nie zauważyć że nie byłem jedynym skanującym jej ciało.
-Nikt nie idzie?-zapytała zawiedziona orientując się, że nikt nie zawtórował jej propozycji-Niall chodź!-chwyciła rękę chłopaka ciągnąć go w swoją stronę, jedynym powodem dlaczego wzięła akurat jego było to że siedział przy samym brzegu.
Kiedy odeszła zapanowała chwilowa cisza, ale chłopaki od razu znaleźli wspólny temat. Alkohol co chwile rozlewany był do kieliszków. Zaczęli gadać o piłce nożnej po tym jak parę z nim wzięło przykład z poprzedniej dwójki i wolą tańczyć. Wstałem z miejsca w ręku trzymając kubek tym razem z piwem.Przeróżne kolory świateł migotały w całym pomieszczeniu utrudniając pokonanie drogi dlatego zatrzymałem się przy barierce.Tłum tańczących ludzi rozprzestrzenił się przed moimi oczami i nie mogłam się nie uśmiechnąć widząc te pijane laski a raczej ocierające się o chłopaków a nie z nimi tańczących.Pewnie większość z nich nawet nie kontaktuje. Usilnie próbowałem wypatrzyć Dan w tym lekko zaciemnionym ale co chwile rozjaśniającym się przez białe pulsujące światło miejscu. Co chwile jakieś dziewczyny migotały mi przed oczami ale żadna nie równała się z Danielle. Aż w końcu blond włosy Niall’a zostały przeze mnie zauważone a zaraz obok niego dziewczyna. Jednak nie była to Dan. Zmarszczyłem czoło zawiedziony opierając przedramiona na barierce jakby to pomogło mi w szybszym wyszukaniu dziewczyny.
Cholera, gdzie ona jest?!
-Kogo tak wypatrujesz?-wystraszył mnie głos dziewczyny obok ucha, ale nie mogłem powstrzymać uśmiechu

*

Zaśmiałam się po nieudolnej próbie obrócenia mnie przez Niall’a. Miał poczucie rytmu i idealnie czuł muzykę więc tańczenie z nim na prawdę było przyjemnością. Świetnie się razem bawiliśmy kiedy przytuliłam go do siebie a przypadek sprawił, że spojrzałam w górę a tam nie kto inny jak Harry. Popijał piwo z czerwonego kubka obserwując intensywnie grupę ludzi nieźle się bawiących. Kąciki moich ust się uniosły, a kiedy przeszła obok niego blondynka próbująca zagadać zdałam sobie sprawę, że trzeba zacząć działać. Nie mam czasu, im wcześniej zacznę  tym dłużej będziemy się bawić.
-Musze do łazienki! Zostajesz?!-wykrzyczałam do ucha Horan'a a ten tylko potwierdzająco kiwnął głową
Omijałam spocone ciała zerkając co jakiś czas do góry aby upewnić się, że Harry dalej tam jest. Zaśmiałam się szyderczo. Jest takim typowym facetem.Owinięcie sobie go wokół palca nie będzie wyzwaniem..to to na pewno.
-Jedno piwo-uśmiechnęłam się szeroko do barmana puszczając oczko aby jako pierwsza dostać alkohol
Wystarczył jeden, malutki ruch a ten od razu zwrócił na mnie uwagę. Faceci to bardzo prosta maszyna i może trzeba trochę wysiłku aby ich zrozumieć, ale żeby ich zdobyć to przeciwna strona. Wystarczy parę sztuczek a chłopak może być twój. Tak właśnie jak teraz.
Chwyciłam kubek kierując się w stronę schodów. Ignorowałam krzyki i świsty na moją osobę. Już nawet nie zwracam to mojej uwagi. Debile..
Zbliżałam się do Styles’a, a lekkie zmartwienie widniało na jego twarzy kiedy pochylając się nad barierką intensywnie mam nadzieje szukał mnie na dolnym parkiecie. Wzięłam głęboki oddech, łyk piwa i ruszyłam dalej. To oficjalnie zaczynamy!
-Kogo tak wypatrujesz?
Oparłam się plecami o barierkę obracając głowę w jego stronę. Uśmiechnął się-dobry znak.
-A takiej jednej dziewczyny-pewność siebie aż od niego emanowała kiedy podniósł się tym razem opierając ręce na metalowej poręczy
-Znam ją?-pociągnęłam łyk alkoholu tym razem patrząc prosto, nieznane mi chłopaki przede mną w loży mieli już dość,zdecydowanie
Zaśmiał się spuszczając wzrok i wziął ze mnie przykład popijając napój.
-Szczęściara-szepnęłam ale wiedziałam, że to usłyszał
Czułam jego wzrok, uśmiechnęłam się przebiegle.Przymrużyłam powieki mierząc się z jego spojrzeniem. Zdecydowanie nie spodziewał się takiej odpowiedzi. Jego czoło znacznie się zmarszczył.o Zbiłam go z tropu a teraz trzeba jeszcze to pogłębić. Podkręcamy atmosferę.
-Chciałabym być na jej miejscu-wyszeptałam prosto do ucha lekko go muskając i odeszłam
Tak..tak po prostu odeszłam zostawiając go tam oniemiałego. Naiwniak
-Co ty się tak śmiejesz?-odezwał się jako pierwszy Luke
-Po prostu..-twój przyjaciel jest frajerem-Fajna impreza!-wykrzyczałam poruszając się w rytm muzyki

*

Podniesienie powiek było nie lada wyzwaniem. Suchość w ustach była niczym w porównaniu do bólu głowy a o jej ciężkości to już nie wspomnę. Przetarłem oczy i dopiero teraz zobaczyłem białą pościel, ogromny telewizor zwieszony na fioletowej ścianie na wprost mnie i wielkie okno przez które bardzo dziękuje światło nie miało jak wpadać przez rolety. Nie jestem u siebie. Usiadłem. O kurwa. Pulsujący ból był nie do zniesienia. Musze zażyć jakieś proszki.Lekko się wyprostowałem rozluźniając szyje poprzez jej lekkie skręty.
-Cholera!
Dobra to jest dziwne…zacząłem analizować każdą minute wczorajszego wieczoru.
-Nie-wyszeptałem kiedy obraz urwał się w jednym momencie.
To na pewno się nie stało, może i nie pamiętam co się stało,ale kurwa jak znalazłem się w jednym łóżku z Michael’em?
Szybko odsłoniłem pościel..ok jestem w bokserkach i mam nadzieje, że nic się nie wydarzyło. To znaczy, nie mogło się coś wydarzyć ponieważ lubię dziewczyny.
-Kurwa-po raz kolejny zakląłem czując ból kiedy wolnym krokiem mam nadzieje kieruje się do kuchni
Gdzie do cholery jestem?
Dziękowałem Bogu kiedy po męczącej mnie jak cholera drodze dotarłem do stołu nie daleko lodówki biorąc z niego butelkę z woda mineralną.
Wybawienie!
-Daj trochę-usłyszałem znajomy głos tuż za mną
Niall..co on tutaj robi? Ja pierdole..co się wczoraj działo?
Nie miałem nawet siły mu odpowiedziać tylko podając butelkę usiadłem chwytając się za głowę i zamykając oczy. Jak ja nienawidzę tych konsekwencji imprezowych,to najgorsze co może być.
-Gdzie my do chuja jesteśmy?-wyszeptał Niall zajmując miejsce naprzeciw mnie
-Żebym wiedział..-zamarudziłem a skrzyp drzwi wkurwił mnie niemiłosiernie
-Jezu..-tak..Niall wyraził dokładnie to co chciałem ale jego głos był dziwny
Zamiast zamarudzić jego głos jakby był przepełniony podziwem, podnieceniem?
Jaki z niego dziwny koleś. Zajęczałem nie mając siły nawet na niego patrzeć dlatego odrzuciłem tą myśl na bok opierając głowę o stół. Chce iść spać!
Po cholere tyle piłem?!
-Siema chłopaki-uniosłem głowę i to chyba było najgorsze co mogłem zrobić
Ból przeszył mnie całego,poczułem chyba każda komórkę w ciele,ale to co zobaczyłem..o kurwa. Dan.. miała związane włosy w kucyka, krótki, bardzo krótki top i idealnie opinające legginsy do tego pot lekko pojawił się na jej brzuchu. Brak makijażu. Wyglądała jakby przed chwilą trenowała. Ja pierdole..jakie to podniecające.
-Jezu..-powtórzyłem słowa Niall’a i już wiedziałem co wcześniej zobaczył
Przełknąłem ślinę bo w jednej chwili suchość stała się aż namacalna.
Ten widok..nie da się go opisać. Czarny strój dodawał jej jeszcze uroku i jeśli myślałem, że nie ma seksowniejszego widoku niż ta dziewczyna  w kombinezonie to oficjalnie mogę przyznać, że się myliłem.
Cholera..poprawiłem się na stołku.
-Gdzie byłaś?-zajęczał kumpel także nie mogąc oderwać wzroku od dziewczyny
Zaczęła coś przygotowywać odwracając się do nas tyłem.
Ja pierdole..jej tyłek. Zajęczałem zamykając oczy, nie mogę! Ona jest idealna!
Kurwa co się ze mną dzieje. To tylko kac..
-Byłam na siłowni.
-Jak?-zapytał Niall z nie dowierzaniem, umieram
-To mój sposób na kaca, najlepszy. Powinniście spróbować.
Ona się chyba nad nami znęca kiedy pochyliła się wyrzucając coś do kosza.  Wymieniliśmy z chłopakiem spojrzenia i zdecydowanie czujemy dyskomfort w bokserkach. Wezmą ją kiedyś do mnie na siłownie. Ustalone. Ale może nie..jeśli ubierze jaki strój nie ręczę jak skończą się ćwiczenia.
-Harry jak się czujesz?-wypaliła nagle popijać swoją wodę i wrzucając lód do dwóch kubków, co ona w ogóle robi?
Głowa mi zaraz pęknie i jeszcze ona w tym stroju.
-Umieram-odpowiedziałem krótko
-Wiesz, że musisz iść na badania?-skierowała pytanie z powagą w głosie stawiając przed sami czerwony napój
-Co to jest?
-Jakie badania?-zapytaliśmy równo z Horan’em, jednak ja z lekkim przerażeniem
-Sok z pomidorów, nie dobry strasznie ale pijcie, pomoże wam na kaca.
-Jakie kurwa badania?!-podniosłem głos zamykając na chwile oczy, po co tyle piłem, przez ten ból za chwile zwymiotuje
-Nic nie pamiętasz?-przejęcie na jej twarzy na serio mnie przestraszyło
O czym ona w ogóle gada? Wypuściła strzępiony oddech kucając przed stołem i opierając o niego łokcie.
-Wczoraj..-zaczęła pomału-Bawiliśmy się wszyscy, ale nagle ty zniknąłeś z jakąś laską.
-Niemożliwe-przerwałem jej
Może i byłem wstawiony ale przez cały wieczór myślałem tylko o Dan wiec nie mogłem się pieprzyć z inną.
-Wróciłeś lekko przerażony, nie wiedzieliśmy o co chodzi a wyciągnięcie z ciebie odpowiedzi nie było łatwe-spojrzałem na Niall’a wpatrującego się w dziewczynę, słuchaj jej uważnie i analizował, próbował odnaleźć coś w wspomnieniach, a kiedy nasze spojrzenia się spotkały wytężyłem wzrok, o nie…on też to pamięta, czyli to musi być prawda-Wypiłeś kilka kieliszków pod rząd i w końcu się wygadałeś.
-Powiesz mi w końcu czy nie?-ja pierdole
-Powiedziałeś, że laska z która się pieprzyłeś była zarażona HIV.

_______________________________________________________________________________

Trochę mi przykro, że pod ostatnim rozdziałem nie ma żadnego komentarza.
Wyświetlenia są i bardzo dziękuje za ponad 1000 ale proszę was komentujcie-to naprawdę ważne dla mnie.
Wiem, że jeszcze za bardzo się nie dzieje, ale wszystko się rozkręca! Jesteśmy coraz bliżej akcji Harry-Dan.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz