sobota, 28 marca 2015

Rozdział VIII

Nie wiem jak to ubrać w słowa, dlatego się zacinam. Nie wiem jak ją przeprosić w końcu ten wybuch mojej złości nie da się zapomnieć dzięki zwykłemu przepraszam.Obserwuje jak zaciska mocno wargi unikając mojego wzroku. Nie wiedziałem, że to będzie takie trudne.
Musze to załatwić teraz. Nie ma wyjścia.
Podnoszę się z miejsca dość niepewnie ale nie chce dać tego po sobie poznać. Kiedy siadam obok niej gwałtownie się odsuwa.
-Dan proszę..-ignoruje kiedy wstaje i się oddala-Chciałbym prze..-nie pozwala mi dokończyć kiedy pogłaśnia muzykę chyba na fulla aby tylko mnie zagłuszyć-Serio?-pytam cicho bo i tak nie dam rady tego przekrzyczeć kiedy kieruje się w stronę tarasu i wychodzi z pokoju
-Impreza bez nas?-krzyczy Niall zaraz po tym jak Luke ścisza muzykę
Siedzę bezmyślnie patrząc przez okno na Dan stojącą obok barierek patrząc przed siebie.
-Stary co jest?-moją odpowiednia jest gwałtowne wstanie
Mam ważniejsze sprawy niż tłumaczenie im teraz tego wszystkiego.Chce normalnie pogadać.

*

Oddycham głęboko chcąc aby to pomogło wrócić mi do mojego postanowienia.
Odpuszczam..postanowione!
Wzdrygam się słysząc czyjeś kroki. Wiem, że to on..nie wiem czemu ale jestem pewna, że to Harry. I mimowolnie serce zaczyna mi szybciej bić.Tak bardzo chciałabym ominąć całą tą sytuacje, czy o tak wiele proszę?
Tato..pomóż mi!
Staje obok mnie ale nawet się nie odzywa. To trochę przerażające, ze jesteśmy trochę do siebie podobni. Nie wiemy jak zaczać i chyba oboje chcemy to zakończyć w sposób cichy. Gdyby to było takie proste.
-Przepraszam..-zaciskam mocniej dłonie na barierce, cholera-Nie wiem co we mnie wstąpiło-zamykam oczy mając nadzieje, że nie będzie to wtedy takie trudne-Naprawdę nie chciałem.
-Rozumiem-mówię szybko zaciskając usta
-Ale..nie jesteś zła?-nie umie, a może nawet nie chce ukryć zdziwienia
-Nie-niech to się już skończy
Tak bardzo chce żeby cierpiał.Odpuszczam..odpuszczam.
-To się nigdy nie powtórzy-zapewnia mnie a ja nie chce tego komentować
Stoję nadal bez ruchu a złość porusza każda możliwą część ciała. Zbieram ja w dłonie mszcząc się na Bogu winnej barierce.Kurwa..co się ze mną dzieje. Otwieram oczy i widzę jak się we mnie wpatruje. Nie jest pewny, moje zachowanie go nie przekonało.
-Jedno pytanie-intryguje go tym-Dlaczego, dlaczego tak się zachowałeś?-zbieram siły i w końcu mierze się z jego wzorkiem
Prycha rozbawiony a ja czuje się zmieszana.
-Nieważne-dodaje po chwili-Wróć zaraz do nas- otwiera swoje ramiona a ja jakby ktoś ukuł mnie igła odwracam wzrok, zraniony odchodzi
Nie chce jego bliskości. Nie mogę się złamać.Odpuściłam i teraz jestem o krok dalej. Jest tylko kolegą, nikim więcej. Przyjechałam tutaj aby skupić się na wyścigach, a nie na jakimś dupku który popełnił błąd w przeszłości. Muszę skupić się na sobie i na swoim celu. Nie będę odgrywać się na innych. Wyścigi, wyścigi. To jest najważniejsze.
Odpuszczam…
Wyjmuje telefon z kieszeni wykręcając numer brata.
-Powiedz mi jak to jest z wami facetami. Co trzeba zrobić aby facet cie pragną?
Kurwa.

*

Przegrałam sama z sobą.
Dostępna ale razem niedostępna słowa Dylan’a odbijają się w mojej głowie i przeklinam go tak bardzo.Liczyłam na szczegóły. Na jasno postawiona sprawę. Czy iść z nim na randkę czy nie.
Wracam do chłopaków i oczywiście nie obeszło się od marudzenia dlaczego tak długo mnie nie było. Uśmiecham się do Harry'ego który od razu odwzajemnia mój ruch.
W co ja się wplątałam..
-Co oglądamy?-rzucam się na kanapę obok Michael’a na poprzednie miejsce
-Więc mamy do wyboru mecz albo mecz, co wybierasz?-odzywa się Niall i nie mogę nie przyznać, że go polubiłam
Poczucie humoru chyba nigdy go nie opuszcza. Lubie te jego czasami chamskie docinki.
-Kto gra?-pytam udając znudzoną, w sumie to nawet nie udając
-Derby i Chelsea-informuje mnie Styles na co posyłam mu uśmiech, dobra za dużo tych czułości
-Derby!-krzyczę podnosząc rękę na znak kibicowania właśnie tej drużynie
-Ta..-beszta mnie Niall prychając na moja osobę
-Co?-obracam wzrok
-Kto jest twoim ulubionym piłkarzem tej drużyny?-Niall poprawia się do pozycji siedzącej gotowy aby wyśmiać moja porażkę
O kochany..faceci.
-Ogólnie Russel, ale , że Martin w tym roku zdobył aż 16 bramek to on teraz zyskał to miano-wyjaśniam obserwując jak oczy Irlandczyka się poszerzają
-Kurwa-szepta, a Harry zaczyna się śmiąc wniebogłosy-Gdzie ty byłaś całe moje życie?!-krzyczy chłopak rzucając mi się na szyję
-Prawodopodonie na meczach kiedy ty siedziałeś w domu-odszczekupuję się a ten wystawia mi język
-Nieźle-słyszę Harry’ego intensywnie mi się przyglądającego
-Dzięki-odpowiadam z dumą i zaczynam się śmiać
Wracamy do meczu i żwawo kibicujemy. Mam tyle zabawy, że zapominam o cały świecie.Kiedy sędzia ogłasza przerwę ja kieruje się do kuchni przygotować trochę kanapek. Głośne rozmowy na temat błędów piłkarzy niosą się aż tutaj i nic nie mogę poradzić, że śmieje się z nich wyobrażając sobie jak bardzo teraz gestykulują.
Słysze kroki, ale pozostaje nie wzruszona. Czuje perfumy, moje ulubione. Mój brat ma identyczne i wiem, że to Styles. Podchodzi najbliżej jak się da, ale mnie nie dotyka. Jedynie jego oddech zatrzymuje się na karku a ja się uśmiecham.

*

Widzę podnoszące się kąciki jej ust i tak bardzo się cieszę, że mi wybaczyła, że to zdarzenie poszło w zapomnienie. Staram się jej nie dotykać choć pokusa jest bardzo silna.
-Tak się zastanawiam..-zaczynam skupiając jej uwagę na mnie kiedy kroi pomidory-Czy przyjść jutro na twój wyścig czy nie.
-Lepiej nie-odpowiada szybko lecz w sposób rozbawiony
-Jak to?-spodziewałem się innej odpowiedzi i nie ukrywam, że jestem zawiedziony
-Będziesz mnie rozpraszać-mówi to powoli tym swoim seksownym głosem przeciągając końcówkę ostatniego słowa
Cholera.
-Choć, lepiej przyjdź. Wtedy czuje się pewniej-dodaje szybko obracając głowę w bok aby mnie zobaczyć
Nie mogę poradzić, że uśmiech sam wkrada się na usta. Ona jest cudowna. Oblizuje wargi odgarniając jej ciemne włosy na jeden bok. Delikatnie muskam skórę jej ramion. Jest taka delikatna. Pochylam się aby złożyć pocałunek na jej obojczyku, ale ona zwinnym ruchem mnie omija i już stoi obok mnie.

*


Dostępna, ale zarazem niedostępna.

2 komentarze:

  1. Piękne, już nie mogę się doczekać następnej części! <3 <3 <3

    Kate

    OdpowiedzUsuń